Japonia

Polowanie na czerwony październik

O Japonii często mówi się, że jest krajem kwitnącej wiśni. Czasem nazywana jest też krajem wschodzącego słońca. Nigdy jednak nie słyszeliśmy, aby ktoś powiedział, że Japonia jest krajem czerwonych liści. Najwyraźniej nikt zza granicy poza nami, nie odwiedzał Japonii w październiku czy listopadzie. Dzisiaj kilka słów o tym, co Japończyków ekscytuje równie mocno jak pierwsze wiosenne kwiatki na wiśniowych drzewach, czy wschód słońca podziwiany ze szczytu góry Fuji – jesienna zmiana koloru liści.

Koyo, czyli okres, w którym liście zmieniają kolor, oczekiwane jest przez Japończyków przez cały rok. Zaczyna się, gdy poranne temperatury spadają do około 6 stopni Celsjusza, więc co roku jest to w trochę w innym momencie. Standardowo początek wypada około połowy września na północnej wyspie Hokkaido i w ciągu 50 dni „zaraza” czerwonych liści rozprzestrzenia się na resztę archipelagu japońskiego.  W niektórych miejscach drzewa zachowują swój piękny jesienny kolor aż do początków grudnia. Żeby polowanie na czerwone liście nie było jednak zbyt skomplikowane w Internecie istnieje wiele serwisów, informujących w jakim stadium obecnie znajdują się liście w miejscu, które nas interesuje.

Zanim jednak jesień uwidoczni się na drzewach, wszyscy niecierpliwi mogą poszukać jej w sklepach.  Pierwszą oznaką, że coś jest na rzeczy było pojawienie się piwa w specjalnych jesiennych puszkach już na początku września. Wraz z nimi pojawiły się inne jesienne smakołyki, jak fioletowy shake o smaku słodkich ziemniaków w McDonaldzie, czy ciastka o smaku kasztanów. Trzeba przyznać,  że Japończycy są mistrzami w budowaniu napięcia. Oczywiście, kiedy liście na drzewach rzeczywiście zmieniły kolor, w marketach królowały już śnieżynki.

Słowo „koyo” dosłownie oznacza zmianę na kolor czerwony, jednak odnoszone jest również do żółtego, a nawet nudnego brązowego. Żółte liście możemy podziwiać na przykład na miłorzębie i topoli, a brązowe (ale kogo to obchodzi) na kasztanie, brzozie czy magnolii. Największą furorę robią jednak czerwone japońskie klony.

Popularność koyo odzwierciedla nawet język. I tak na przykład, gdy ktoś zaczerwieni się ze wstydu, może usłyszeć od Japończyka, że zrobił się czerwony jak liście na jesień. Z kolei o słodkich dziecięcych rączkach możemy powiedzieć tu, że są jak małe listki klonu. Poza barwnymi metaforami klonowe liście bardzo często są wzorem haftowanym na kimonach. A co do klonów pasuje najlepiej? Oczywiście jelenie. Liście klonu i jelenie są w Japonii symbolem dobrego parowania. Często używane są razem jako motyw w malarstwie i innych sztukach. Klon i jeleń pojawiają się również razem w tradycyjnej grze karcianej – Hanafuda. Jest to tak zgrana para, że trudno sobie chyba wyobrazić lepsze tło do sesji ślubnej.

Tradycja podziwiania kolorowych liści jest w Japonii bardzo stara. Poezję, która opisuje piękno jesiennych drzew można było spotkać już w VIII wieku. Teraz jest nieco łatwiej, bo zamiast pisać wiersze wystarczy pstryknąć fotkę. Obfotografowanie jak największej ilości drzew, staje się w tym czasie punktem honoru każdego Japończyka. Na szczęście sezon od momentu zmiany koloru liści do ich opadnięcia trwa nawet do 25 dni, więc dla każdego w kolejce, które zdarzają się przed co ładniejszymi drzewami, czasu wystarczy.

W celu podziwiania uroków jesieni można oczywiście na oślep szukać ładnych miejsc, jednak w każdym szanującym się mieście bez problemu znajdziemy przewodnik, które podpowie nam, w których miejscach najlepiej to robić. Skutkuje to oczywiście dużymi tłumami, ale też swoistym poczuciem wspólnoty. Przez to, podziwianie jesieni urasta niemal do rangi festiwalu, dlatego sporo osób wybierając się na oglądanie drzew zakłada swoje kimona. Inni preferują natomiast ubiór kolorystycznie dobrany do drzewa.

Jak widać jesień jest w Japonii dużym wydarzeniem, którym interesują się wszyscy. Ci, którzy piękno przyrody wolą kontemplować w spokoju, mają przed sobą ciężkie zadanie. Czasem trzeba skręcić w mniej popularną ścieżkę w lesie. Czasem wejść za krzaki. A czasem wdrapać się na dach szopy.


Foki radzą:

  • RADA 45
    Jeżeli miejsce, którego szukasz jest na pierwszym piętrze – nie szukaj schodów. Japończycy nie znają pojęcia „parteru” i liczenie zaczynają od pierwszego piętra.
  • RADA 46
    Jeżeli chcesz obejrzeć nową część Igrzysk Śmierci wyjedź z Japonii. Gdziekolwiek. Japonia jest jedynym krajem w którym premiera się jeszcze nie odbyła i jest planowana na maj przyszłego roku.
  • RADA 47
    Uważaj kiedy wypłacasz pieniądze w bankomacie. Nie dość, że banki pobierają prowizję za wypłaty poza godzinami pracy 9-17, to przed 8 i po 21 często w ogóle nie można wypłacać pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *