Browsed by
Autor: foka mela

AUSTRALIA VLOG #3: W Australii są najfajniejsze zwierzaki!

AUSTRALIA VLOG #3: W Australii są najfajniejsze zwierzaki!

Trochę nas już znacie i pewnie Was nie zdziwi, że to czego najbardziej nie mogłam się doczekać lecąc do Australii to… przytulenie koali. Po tygodniu wreszcie nadarzyła się okazja. Przedostatniego dnia na południu wypożyczyliśmy samochód i zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do sanktuarium zwierząt, żeby poobcować z różnymi australijskimi gatunkami. Na to czekałam. 🙂 Muszę jednak przyznać, że miś koala mnie dość rozczarował. Przez cały czas, kiedy mogłam go miziać, był zajęty wcinaniem eukaliptusa i było mu absolutnie wszystko jedno, że ktoś tam  się próbuje do niego przymilać. Na szczęście wszystko zrekompensowały mi kangury, które same do mnie przybiegały i dawały się pogłaskać. Co prawda ich główną motywacją też było jedzenie ukryte w mojej kieszeni, ale jakoś to przełknęłam. W końcu przez żołądek do serca. Okazało się też, że jednym z najsłodszych zwierząt jest wombat, który wygląda jak gigantyczna świnka morska, tylko jeszcze bardzie puchata. Obejrzyjcie film, obiecuję, że wszystko co zobaczycie, będzie bardzo urocze. 🙂 A jak kiedyś będziecie w okolicach Melbourne wybierzcie się do Moonlit Sanctuary – warto!

AUSTRALIA VLOG #2: Co robić w Melbourne? Odwiedzić Brighton Beach!

AUSTRALIA VLOG #2: Co robić w Melbourne? Odwiedzić Brighton Beach!

Nie da się ukryć, że w Australii plaż jest całkiem sporo. Żeby więc odróżnić jedną od drugiej i przyciągnąć więcej turystów, trzeba się trochę postarać. W okolicach Melbourne za jedną z najfajniejszych plaż można moim zdaniem uznać plażę Brighton. A wszystko za sprawą przecudownych kolorowych domków kąpielowych, które ktoś kiedyś postanowił tam postawić. Do Brighton wybrałam się samotnie, ale sama bynajmniej nie byłam. Jeśli szukacie spokoju, to tutaj go nie znajdziecie. Nawet zimą to miejsce odwiedza mnóstwo osób, a śliczne otoczenie służy za tło do sesji ślubnych. Mimo wszystko polecam – to tylko 20 minut z centrum! 🙂

AUSTRALIA VLOG #1: Czy w Australii jest zima? Początek przygody na drugim końcu świata

AUSTRALIA VLOG #1: Czy w Australii jest zima? Początek przygody na drugim końcu świata

Nie mogłam się doczekać, aż zacznę dzielić się z Wami materiałami z naszej ostatniej podróży, którą odbyliśmy na przełomie sierpnia i września. To była długa, daleka i często wyczerpująca wyprawa. Nie raz i nie dwa miałam podczas niej wszystkiego dosyć i zaczynałam odliczać chwile do powrotu do domu. Ale wiecie co? 2 miesiące po powrocie kiedy oglądam zdjęcia, montuję filmy i zastanawiam się co Wam napisać… totalnie nie przychodzą mi do głowy te złe momenty. Wręcz przeciwnie, myślę sobie „ja chcę jeszcze raz!” albo „gdzie dalej?”. Magia podróżowania. 🙂 Wyprawę zaczęliśmy w Melbourne – obejrzyjcie film i wczujcie się w australijski klimat. 🙂

Jak smakuje durian?

Jak smakuje durian?

O Singapurze mówi się, że to miasto zakazów. W metrze bezwzględny zakaz jedzenia i picia, na ulicy zakaz żucia gumy (serio, nie próbujcie wwozić do Singapuru orbitek), a w wielu  hotelach i innych miejscach publicznych zakaz wnoszenia… duriana! Co to takiego? Owoc, który wyglądem przypomina nieco melona z kolcami, ale nie wygląd jest tu najważniejszy, a bardzo intensywny zapach. Na tyle intensywny i nie przyjemny, że owoc ten został okrzyknięty najbardziej śmierdzącym owocem świata. Można spróbować go w wielu krajach Azji, a w Singapurze napotykaliśmy się na niego dość często. Nie raz było tak, ze jeszcze nie widzieliśmy stoiska z tym owocem, ale wiedzieliśmy, że gdzieś tu musi być, bo już z daleka wyczuwalny był ten charakterystyczny zapach. Nie moglibyśmy oczywiście go nie spróbować. Przed konsumpcją sprzedawca zaopatrzył nas w rękawiczki, po to, żeby po jedzeniu zapach nie został z nami na dłużej. Czy nam smakował? Odpowiedź znajdziecie w filmie! 🙂

Singapore Zoo – najfajniejsze zoo na świecie?

Singapore Zoo – najfajniejsze zoo na świecie?

Pewnie już zauważyliście, że jesteśmy ogromnymi fanami zwierzaków i jeśli w trakcie naszych podróży mamy szansę jakieś spotkać – zazwyczaj z niej korzystamy. Dlatego na swoim koncie mamy zaliczonych już całkiem sporo ogrodów zoologicznych (chyba poświęcę temu kiedyś osobny tekst). Wyjeżdżając do Singapuru byłam więc bardzo podekscytowana możliwością odwiedzenia tamtejszego zoo, bo słyszałam o nim bardzo dobre opinie – niektóre mówiły wręcz, że jest to najfajniejsze zoo na świecie. Pojechałam, odwiedziłam, sprawdziłam. Czy zgadzam się z  tą opinią? I tak i nie. Z jednej strony to chyba faktycznie było najlepiej zorganizowane zoo, jakie do tej pory odwiedziliśmy. Myślą przewodnią jest tu brak krat – zwierzęta od zwiedzających oddzielają zazwyczaj tylko fosy z wodą, a wybiegi są naprawdę duuuuże. Fajną opcją jest też możliwość przepłynięcia się statkiem po znajdującym się tam jeziorze i podglądania zwierząt z zupełnie nowej perspektywy. Rzeczywiście można się tam poczuć trochę jak na safari. 🙂 Część zwierząt – w szczególności małpy – można z kolei oglądać wręcz wchodząc na ich wybieg i przechadzając się pod drzewami, po których skaczą np. lemury. Plusem jest też duża różnorodność gatunków – zoo w Singapurze może pochwalić się np. pandą wielką, która jest rzadkością w innych ogrodach zoologicznych, czy białym tygrysem (robi wrażenie!). Co zatem mi się nie podobało? Chyba po tych wszystkich wspaniałych opiniach miałam zbyt wygórowane oczekiwania – wyobrażałam sobie, że będę tam spacerować pośród tych zwierząt w ogóle nie odczuwając tego, że są one jednak jakby nie patrzeć w niewoli. A niestety tak nie jest. Faktycznie nie ma tam ciasnych klatek, ale wciąż nie da się ukryć, że jednak jesteśmy w zoo, które rządzi się podobnymi prawami, jak inne tego typu miejsca, których do tej pory odwiedziłam już bardzo dużo. Nie mniej polecam Wam tam pojechać i przekonać się samemu, jak tam jest. 🙂 Naszą wycieczkę do zoo możecie podejrzeć w dzisiejszym filmie. A w drugiej części klipu zobaczycie nowoczesną stronę Singapuru – pokażę Wam singapurskie wieżowce, centrum handlowe i po raz kolejny – tym razem w dziennej odsłonie – Gardens by the Bay. Zapraszam! 🙂