Na Nokonoshimę zawsze fajnie się wraca! [FILM]

Na Nokonoshimę zawsze fajnie się wraca! [FILM]

Nokonoshima to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc w Japonii. Leży obok Fukuoki z dala od najczęściej odwiedzanych japońskich miast –  jak Tokio czy Kioto, więc nie jest przepełniona turystami. Z drugiej jednak strony właściciele Ogrodu Botanicznego położonego na szczycie wyspy, starają się uczynić go atrakcyjnym na tyle, żeby ściągnąć lokalnych mieszkańców. I nieźle im to wychodzi, bo ogród jest naprawdę uroczy! Nie będę się o nim za bardzo rozpisywać, bo już kiedyś to robiłam – TU możecie poczytać o naszej pierwszej wizycie na Nokonoshimie, kiedy to można było podziwiać na niej kosmosy. Spodobało nam się wtedy na tyle, że postanowiliśmy pojechać tam jeszcze raz wiosną, kiedy odwiedziła nas siostra Oskara. Na głównym kwiatowym polu rósł wtedy żółciutki rzepak, który robił nieco gorsze wrażenie niż kosmosy, ale i tak był całkiem fajny. Liczyliśmy na to, że uda nam się zobaczyć na wyspie kwitnące wiśnie, ale niestety byliśmy tam o kilka dni za wcześnie. W dzisiejszym filmie możecie zobaczyć naszą trzecią wizytę na Nokonoshimie. Tym razem pojechaliśmy tam z naszymi japońskimi kolegami. To był nasz ostatni wspólny wypad, bo dwa dni później wsiedliśmy do samolotu i wróciliśmy do Polski. Niestety na głównym polu nie rosły żadne kwiaty – skończył się już sezon na letnie słoneczniki, a na jesienne kosmosy jeszcze nie zaczął. Główną atrakcją stały się więc zawody w Noko Noko Ball. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak się w to gra i kto wygrał – obejrzyjcie dzisiejszy film. 🙂

Pizza Party [FILM]

Pizza Party [FILM]

Do dziś pamiętam, jak ciężkim doświadczeniem było dla mnie pakowanie się do Polski. Jestem osobą, która ogromnie się przywiązuje – do ludzi, do miejsc, ale też do rzeczy. Przez ponad rok wiliśmy sobie przytulne gniazdko w naszym pierwszym wspólnym mieszkaniu, a tu nagle większość z tych rzeczy trzeba było zostawić i w perspektywie mieć zaczynanie wszystkiego od zera. Na szczęście większość rzeczy, które zostawiliśmy znalazła właścicieli wśród naszych japońskich znajomych. Mam nadzieję, że dobrze się nimi zaopiekowali! A w dzisiejszym filmie możecie obejrzeć krótką relację z imprezy (zaserwowaliśmy własnoręcznie zrobioną pizzę), której celem było rozdysponowanie naszego dobytku. Zapraszamy! 🙂

Jak imprezują Japończycy? [FILM]

Jak imprezują Japończycy? [FILM]

Na kilka dni przed powrotem do Polski byliśmy bardzo zapracowani i nie miałam czasu kręcić zbyt dużo filmików. Dlatego dzisiejszy odcinek to połączenie opowieści z 2 dni naszego życia. Udzielam w nim miedzy innymi porad kosmetycznych i kulinarnych, a Oskar mówi o problemach z jakimi obcokrajowcy mogą się stykać na początku po przyjeździe do Japonii. Potem zabieramy Was na imprezę pożegnalną, którą wyprawili dla nas Japończycy w pracy Oskara. Robi się coraz bardziej sentymentalnie. 🙁

Jak przeżyć w Japonii za 3 zł? [FILM]

Jak przeżyć w Japonii za 3 zł? [FILM]

Do powrotu do Polski zostało już tylko kilka dni (w tej alternatywnej filmowej rzeczywistości), więc postanowiłam wybrać się na jedne z ostatnich japońskich zakupów. Zabieram Was więc do centrum Fukuoki, gdzie między innymi próbowałam znaleźć europejskie słodycze na prezenty dla współpracowników Oskara, żeby pozostawić po sobie miłe wrażenie. Wiecie że w Japonii można kupić Śliwkę Nałęczowską? Tym razem co prawda mi się nie udało, ale kiedyś widziałam ją w jednym ze sklepów. To był dla mnie szczególnie sentymentalny moment, bo Nałęczów to moje rodzinne miasteczko, a bez Śliwki Nałęczowskiej nie mogły się obyć żadne gwiazdkowe prezenty od Babci. 🙂 W dzisiejszym filmie pokażę Wam też Daiso, czyli najpopularniejszy sklep 100-jenowy. Można w nim kupić niemal wszystko za równowartość ok. 3 zł! Po zakupach wybraliśmy się z naszym kolegą Takamasą na sushi, ale nie jakieś tam zwykłe sushi, tylko na rolling sushi. Wygląda to mniej więcej tak, że talerzyki z różnymi rodzajami sushi jeżdżą sobie po taśmie wokół stolików, a Wy wybieracie to, na co akurat macie ochotę. Jeden talerzyk to tak jak w Daiso koszt 100 jenów. Przypadek? 😛

Operacja chaos [FILM]

Operacja chaos [FILM]

Będę z Wami szczera – dzisiejszy film nie będzie za bardzo ekscytujący. Skończyły się wojaże, trzeba było wrócić do codzienności. Został nam tydzień do powrotu do Polski i przyszła najwyższa pora na to, aby tą przeprowadzkę zacząć planować. Dowiecie się więc od czego (poza kawą) najlepiej zacząć w takiej sytuacji. Jako że w ostatnim tygodniu w Japonii gotowanie nie było moim priorytetm, możecie zobaczyć również, jak przygotowuję prawdziwą japońską chińską zupkę. Istny rarytas! A jako dodatkowa atrakcja –  kilka szkód, które wyrządził obecny pod naszą nieobecność w Fukuoce tajfun. Jak to Was nie zachęci, to już nie wiem co!