Browsed by
Tag: pociąg

Jak (nie)podróżować po Japonii? [FILM]

Jak (nie)podróżować po Japonii? [FILM]

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, więc skończyły się i wakacje w Hakone. Jakoś trzeba było wrócić do Fukuoki. Jako, że nasze wizy nie pozwalały nam na zakup JR Passów, podróż Shinkansenem była dla nas zupełnie nie opłacalna, dlatego musieliśmy trochę pokombinować. I tak powstał film drogi, w którym podczas 10 godzin przemieszczamy się ośmioma środkami lokomocji. Nie róbcie tego w domu. Niektóre nasze rady mogą Wam jednak pomóc przy planowaniu podróży po Japonii, więc mamy nadzieję, że film Wam się spodoba. Zapraszamy!

Sailor Moon Cafe [FILM]

Sailor Moon Cafe [FILM]

W naszej filmowej serii „Pożegnanie z Japonią”, w której pokazujemy nasz ostatni miesiąc w Japonii, jesteśmy właśnie w Tokio i szykujemy się do wyjazdu do pewnej wypoczynkowej miejscowości, żeby w końcu trochę odpocząć. Ale zanim wsiedliśmy do pociągu, musieliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce w stolicy – kawiarnię inspirowaną anime „Czarodziejka z Księżyca”. Uwielbiałam tę bajkę jako dziecko. W domu oglądałyśmy ją razem z mamą, a w szkole kłóciłyśmy się z koleżankami, kto w zabawie ma być tą główną czarodziejką. Dobre czasy. 😉 Temat odświeżyłam na studiach, bo okazało się, że moje nowe koleżanki też były fankami w dzieciństwie. Znowu obejrzałam wtedy kilka odcinków. 😉 Rozumiecie więc, że kiedy dowiedziałam się, że w Tokio powstała taka kawiarnia, musiałam zaciągnąć do niej Oskara. Zapraszamy na film, tam pokażemy Wam jak to wyglądało. 🙂

Experience Japan #10: Shinkanseny

Experience Japan #10: Shinkanseny

Shinkansenów  – sieci superszybkich japońskich pociągów – nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Między innymi to właśnie dzięki nim Japonia słynie na całym świecie jako kraj super rozwiniętych technologii i automatyzacji. Ich długie nosy, przypominające bolidy Formuły 1, dodają im magii i budzą zrozumiały respekt, jakim darzy się wszystkich z długimi nosami. Nic więc dziwnego, że każdy turysta przyjeżdżający do Japonii marzy o tym, aby Shinkansena poczuć na własnej skórze.

Zanim o samej przejażdżce, przytoczmy kilka niesamowitych informacji o Shinkansenach. Shinkaseny prują przez Japonię z prędkością nawet 320 km/h już od 51 lat. Przez ten czas przewiozły 5,6 miliardów ludzi, czyli wszystkich, którzy nie są Chińczykami – jeden raz. Istnieje jednak ewentualność, że ktoś jechał dwa razy. Pomiędzy Tokyo a Osaką, dwiema największymi metropoliami Japonii odległymi o 500 km, codziennie w obu kierunkach kursuje ponad 300 pociągów, z których korzysta 400 tysięcy pasażerów. Podczas szczytu w ciągu jednej godziny z każdego z tych miast wyrusza aż 13 pociągów, każdy mieszczący około 1300 osób.

Shinkanseny znane są ze swojej punktualności – średnie opóźnienie wszystkich pociągów w 2012 roku wyniosło 36 sekund. Japońskie koleje podchodzą do opóźnień bardzo poważnie i nierzadko wystawiają osobie za nie odpowiedzialnej rachunek.  A jeżeli spóźnienie spowodowane zostało przez nieszczęśnika, który na torach postanowił zakończyć swe życie, rachunek wystawia się rodzinie zmarłego. Słynna jest sprawa z 2008 roku, kiedy to koleje zażądały 7,2 miliona jenów (ok. 200 tysięcy złotych) od rodziny 91-letniego staruszka z demencją, który niefortunnie zabłąkał się na tory.

Super szybkie pociągi uważane są również za bardzo bezpieczny środek transportu. Od początku ich istnienia nie zginął jeszcze nikt  z powodu kolizji i wykolejeń, pomimo trzęsień ziemi i tajfunów, które usilnie starają się popsuć tę statystykę. Niestety w zeszły wtorek świat obiegła informacja o tym, że ktoś jednak w Shinkansenie zginął – musiał jednak w tym celu oblać się benzyną i podpalić.

Japończycy aby uzyskać wzorowe bezpieczeństwo i punktualność użyli najnowszych technologii. Jedną z nich jest scentralizowany system kontroli ruchu (ATC), inną – UrEDAS – system wykrywający trzęsienia ziemi, powodujący praktycznie natychmiastowe zatrzymanie pociągu zagrożonego wykolejeniem. Podstawą jednak było po prostu wybudowanie oddzielnych, bezkolizyjnych torów, które dzięki tunelom i wiaduktom mają bardzo mały profil skrętu. Nie bez znaczenia jest pewnie też to, że w Japonii nikt nie kradnie trakcji.

Wróćmy jednak do samego niesamowitego doświadczenia jakim jest jazda Shinkansenem. Shinkansen z zewnątrz wygląda bardzo okazale. Wrażenie robi także krótki czas podróży. No i w sumie to by było na tyle. Jeżeli nie śledzimy podróży z palcem na mapie, albo wpatrzeni jak szybko przesuwa się kropka GPSa, przejazd nie wzbudza niestety zbytnich emocji. Jest bez fajerwerków, szybko i praktycznie, czyli tak jak Japończycy lubią najbardziej. No i drogo. Shinkanseny są tak szybkie, że każda minuta jazdy kosztuje ok. 2,5-3 zł, co przy 2  czy 3 godzinach podróży naprawdę boli. Aby ominąć wysokie ceny można zainwestować w JR Passy, które pozwalają na niemal nieograniczone przejazdy w ciągu tygodnia za jedyne 29 000 JPY (ok. 900 zł). My nigdy z nich nie skorzystaliśmy – dostępne są one bowiem tylko dla turystów na 90-dniowej wizie, a nie starych Japończyków jak my. Od Shinkansenów nawet z JR Passem zwykle bardziej opłacalne są jednak tanie linie lotnicze – Peach i Jetstar, które często oferują bilety pomiędzy dużymi miastami za jedyne 100-200 zł. I latają z prędkością 900 km/h. Nimi jakoś jednak nikt się nie zachwyca.

Dane: Shinkansen
http://english.jr-central.co.jp/shinkansen/
Cena:
13 620 ¥ (ok. 410 zł) za bilet Tokyo-Osaka
Ocena fok: 2 Stars (2 / 5)